Fani HP kontra fani Twlight (mam problem, bo zaliczam się do tych i tych ;P)...
Jak ostanio ogłosiła wytwórnia "Warner Bros." premiera szóstego Harry'ego Pottera (zapowiadana na 21.11.08r.) została przeniesiona na wakacje 2009. Podobno dla tego, że program na następne wakacje jest bardzo ubogi. Warner Bros. nie kryje, że zależy im na zrobieniu większych pieniędzy. Fani HP rozpoczęli akcje mające pomóc przekonać WB do powrotu do starej datay premiery.
Niestety z etgo terminu skorzystali już producenci "Twilight" ("Zmierzchu"), ktorego premiera miała się odbyć w połowie grudnia 2008. Tak więc ekranizację książki Stephanie Meyer będziemy mogli zobaczyć już w listopadzie, a ekranizację "Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi" dopiero w następne wakacje..........
Zgodnie z postanowieniem zacząłem czytać "Upiora w operze". Na razie jestem na samym początku. Całość kojarzy mi się trochę z Agatą Christie. Powiewa powieścią detektywistyczną, francuski panujący wszędzie (ale tu przynajmniej to normalne - akcja w Paryżu, francuski autor, powieść francuska...). Trudno mi jeszcze cokoliek oceniać. Wkurzylem się tylko, bo po obejrzeniu poniższego filmiku właściwie znam zakończenie...........
Przeczytalem na wakacjach, w lipcu, Buszującego w zbożu Salingera. Książka była wiele lat uważana za kontrowersyjną, deprawującą i była poddana cenurze. Zabraniało się jej czytać, przede wszystkim młodzieży, teoretycznie przez słownictwo, temtykę seksualną, picie alkoholu przez 16-letniego bohatera i ucieczkę ze szkoły. Warto jednak połączyć to z pewnymi ciekawymi zdarzeniami. Zabójca Johna Lennona w czasie aresztowania miał ze sobą Buszującego w zbożu. Zabójca prezydenta Ronalda Regana był obcesyjnie zafascynowany książką. Moim zdaniem ta książka nie deprawuje, czy nie deprawowała, tylko przytłaczała swoim melacholijnym nastrojem i zmuszała do zastanowenia się nad zakłamaniem rzeczywistości.
W latach 90 i na początku XXI wieku, książka wciąż byla na wysokich miejscach na listach bestsellerów. A teraz moje wlasne wrażenia. Prawdę mówiąc, nie wstrząsnęła mną bardzo ta lektura. Trudno nie zauważyć, że ludzie żyją na scenie i dbają o polityczne głupoty. Tak już jest zbudowany ten świat i należy myśleć, ale nie koniecznie próbować zmieniać, zabijając wpływowe osobistości. Tak więc mną nie porsuzyła uczieczka ze szkoły, kilkudniowe życie samemu na Manhatanie, upijanie się, czy spotykanie z prostytuką. Ta książka woła do nas - zastanów się nad swoim myśleniem o życiu, zmień priorytety. A nie zmień życie innych ludzi.
Dlatego ja tę książkę potraktowałem jak zwyczajną książkę, nie rewolucyjną księgę zakazaną - bo po co? Warto ją przeczytać, choćby po to, że styl i język są ciekawe i po prostu fanie jest pobuszować w zbożu z Holdenem Caulfieldem. PS. Wiecie już skąd tytuł tego bloga (częściowo...) ;)
Na pewno każda dziweczyna, która usłyszy "Zmierzch", czy "Twilight", zaczyna mdleć. Takiej rzeszy fanek na całym świecie doczekała się tylko Jane Austen...
Pewnego razy buszując w księgarni (jak to ja) natrafiłem na ciekawie wyglądającą okładkę (ręcę trzymające jabłko - może ciekawie nie brzmi, ale na pewno prostota, to motyw teraz wykorzystywany często) - i prawdę mówiąc wciągnęło mnie. Nie zawachałem się też żeby kupić drugą część... No cóż tak dziewczyńskich przemyśleń jeszcze niegdy nie czytałem. "Księżyc w Nowiu", druga część serii o dziewczynie zakochanej w wampirze, byla jeszcze bardziej przesiąknięta przemyślaniami i cierpieniem bohaterki (a wszystko związane z czym? - z miłością do wampira), pierwsza połowa, byla wręcz mdła. Jednak motyw przyjaciela-wilkołaka i druga polowa, ktora odkrywa dużo ze świata wampirów, zmotywowała mnie do przeczyatania też trzeciej części. A z tej już mało pamiętam, prawdę mówiąc. Wiem, że odbyła się wojna między wamiprami złymi, a tymi dobrymi i wiklołakami... Meyer ma styl pisania bardzo rozwlekły, tak jakby pisała na ilość.
Mimo wszystko teraz na wakacjach (które spędzam zawsze z tatą w NY) miałem okazję kupić sobie czwartą i ostatnią część serii. "Breaking dawn" - najławtiej byłoby zacząć czytanie od środka. Nie chcę wam zdradzać co się będzie działo w pierwszej połowie (bo jak ktoś niecierpilwy, to może sprawdzić na wikipedii angielskiej - całe streszczenie tam jest), ale w tej drugiej znalazłem to co w serii mi się podoba - świat wampirów przede wszystkim...
Kolejną rzeczą, którą powinniście wiedzieć, jest to, że jestem potteromaniakiem... No cóż, nie zmienię się xPPP. Więc z potterowych newsów: Można już zobaczyć oficjalne zwiastuny filmowej szóstki. Oto on
Chcę najpierw napisać, po co w ogóle ten blog. Postanowiłem zapisywać tu wszystkie swoje uwagi odnośnie książek, ktore czytam, które chcę przeczytać, które mają się ukazać i o rożnych filmach na podstawie książek (na ogół..). Teraz widać jakiego mam bzika na punkcie tych książek... W każdym razie mam nadzieję, że uda mi się go prowadzić i mój zapał się nie zmniejszy... Życzcie mi powodzenia